14,2 C
Zakopane

Wakacje

Oscypki

Porady

atrakcje

na weekend

O biednej Kasi co wyszła za księcia

Grafika: @natalkaandrzejak, opracowanie: Stanisław Kałamacki.

O biednej Kasi co wyszła za księcia

W Chochołowie żył chłop Szymon był wdowcem, sam wychowywał córkę Kasię. Była to piękna, dobra i pracowita dziewczyna. Po jakimś czasie ojciec ożenił się po raz drugi z wdową z tej samej wsi. Miała ona córkę Hankę. Nie była to dobra dziewczyna pyskowała, mądrzyła się, a i do pracy się nie garnęła. Tak, jak to często bywa, macocha nie była dobra dla Kasi, krzywdziła ją. Kasia pracowała od świtu do nocy, spała na strychu lub w stajni. Czasami dała jej obiad. Córka macochy miała wszystko, najładniejsze stroje, i oczywiście nic nie robiła. Widział to ojciec, nie raz próbował Kasi coś kupić, ale zaraz wybuchała taka awantura, że pół wsi zlatywało się przed chałupę Szymona, bo taki był hałas i wrzask, że ludzie nie wiedzieli co się u Szymona wydarzyło.
– Taki to już los sieroty, macocha nigdy nie ma serca, pomyślał smutno chłop. Jak Kasia podrośnie to pójdzie do pracy do bogatego chłopa, potem wyjdzie za mąż za parobka, to się jej los poprawi, pocieszał się Szymon.
– A może by tak coś, Kasi kupić? Nieśmiało zapytał chłop.
Baba wrzasnęła i Szymon umilkł i posmutniał. W milczeniu wracali do chałupy. Chłop zerwał z drzewa trzy szyszki.
– Dam je Kasi, niech cos ma biedna sierota, powiedział cicho Szymon. Baba to usłyszała i zaczęła się śmiać.
– Tylko niech szyszki trzyma na strychu, bo w kuchni są niepotrzebne, pyskowała baba. Matka dała Hance prezenty, Kasia stała smutna i patrzyła na nowe sukienki, koraliki i ciasteczka.
– Masz moje dziecko i ode mnie prezenty, trzy szyszki – powiedział ojciec do córki. Kasia uśmiechnęła się i podziękowała.
– Wynoś mi się z tymi szyszkami na strych albo do stajni – wrzasnęła macocha.
Pewnego razu, książęcy sługa ogłosił na całym Podhalu, że książę chce się ożenić i zwołuje wszystkie panny na dziedziniec zamkowy, wtedy wybierze najpiękniejszą dziewczynę i z nią się ożeni.
– Pojadę z tobą na dziedziniec zamkowy – rzekła matka do Hanki – Ty będziesz wybranką księcia – zapewniała matka córkę, a ta w to święcie uwierzyła.
Wystroiła córkę w najpiękniejsze stroje i zanim odjechały na zamek, macocha powiedziała do Kasi:
– A ty kocmłuchu siedź w chałupie i obieraj groch. Jeśli nie zdążysz z robotą przed naszym powrotem, to nie dostaniesz jedzenia przez trzy dni – pogroziła jej macocha.
– Jak ja to zrobię? To jest praca na kilka dni! Posmutniała Kasia i zaczęła obierać groch. Wówczas przez uchylone okno wleciał ptaszek, miał zranione skrzydełko.
– Nie martw się ptaszku – powiedziała Kasia. Opatrzyła mu skrzydełko, nakarmiła, dała wodę do miseczki. Za chwilę ptaszek ożył, bardzo to ucieszyło Kasię.
– Widzisz ptaszku, będziesz zdrowy!
– Jesteś dobra dziewczyną – odezwał się ludzkim głosem ptaszek.
Ja i inne ptaszki szybko groch obierzemy, a ty Kasiu musisz szybko pojechać na zamek, jesteś najpiękniejszą, zostaniesz żoną księcia! – radośnie powiedział ptaszek.
– Jak ja ptaszku pojadę na zamek, skoro ubrana jestem w łachmany, a i droga daleka, już nie zdążę, a poza tym tyle roboty przede mną! – cicho powiedziała Kasia.
– Nic się nie martw. Szyszki, które przyjęłaś od taty są czarodziejskie. Ptaszek dziwnie zamachał skrzydełkami i do izby przyleciało bardzo dużo ptaszków. Zaczęły groch obierać. Wówczas szyszki pękły. Z pierwszej szyszki ukazał się śliczny strój, z drugiej eleganckie buciki. Z trzeciej, wspaniały powóz zaprzęgnięty w białe konie.
– Szybko jedź na zamek, ale pamiętaj zaraz po przeglądzie dziewcząt wracaj do domu – powiedział ptaszek. Kasia się przebrała i pojechała na zamek. Na zamkowym dziedzińcu trwał już przegląd dziewcząt. Jak książę zobaczył Kasię to dech mu zaparło. Nie miał żadnej wątpliwości, kto jest najpiękniejszą dziewczyną.
– To Ty jesteś najśliczniejszą, zostaniesz moją żoną? – zapytał Kasię książę. Za chwilę, sługa książęcy ogłosił, iż dokonany został wybór.
Kasia dobrze pamiętała, iż zaraz po przeglądzie dziewcząt ma wracać do domu. Szybko wybiegła z dziedzińca i wsiadła do powozu, który pomknął z Kasią do chałupy.
Kasia weszła do izby i zobaczyła iż ma na sobie znów stare łachmany, a powóz z końmi znikł. Patrzy, na stole obrany groch.
– Oj, moje kochane ptaszki! – zawołała cicho Kasia.
Tymczasem na dworze powstało wielkie zamieszanie, okazało się, że najpiękniejsza panna w czasie biegu do powozu zgubiła jeden bucik, zabrał go sługa i oddał księciu.
Książę zabrał bucik i ogłosił, że na drugi dzień obejdzie całe Podhale i znajdzie pannę, którą wybrał za żonę. Zgubiony bucik musi pasować na jej stopę.
– Jeszcze nie wszystko stracone – powiedziała matka do Hanki.
Macocha przyjechała do chałupy:
– Obrałaś groch? – zapytała Kasi.
– Tak obrałam – rzekła Kasia. Macocha była zdumiona, ale nic nie powiedziała. Następnego dnia książę objeżdżał wszystkie wsie, dziewczęta przymierzały bucik, lecz nadaremnie. Gdy książęcy powóz zajechał przed chałupę Szymona, macocha wepchnęła Kasię do stajni.
Hanka przymierzała bucik, ale w żaden sposób nie pasował do jej stopy. Chałupa Szymona była ostatnią, którą odwiedził książę.
– Czy jest tu jeszcze jakaś dziewczyna? – zapytał książę.
– Nie odparła macocha.
Sługa książęcy nie dał za wygraną, spojrzał do spisu mieszkańców i zapytał, a mieszka tu Kasia?
– Tak, tutaj jestem – Kasia wyszła ze stajni. I chociaż była w łachmanach, książę ją poznał.
– To ty moja najpiękniejsza! – zawołał do Kasi. Książę poprosił ją o rękę.
– Tato, zgodzicie się? – spytała Kasia swego ojca.
– Tak, moje kochane dziecko – odrzekł szczęśliwy ojciec.
Książę pojechał z Kasia na zamek. Wkrótce odbyło się huczne wesele. Ojciec Kasi również zamieszkał na zamku, został naczelnym ogrodnikiem. Kasia ze swym księciem żyła długo i szczęśliwie.

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Zbiór legend

Jak kot Maciek zerwał przyjaźń z Owczarkiem Harnasiem

Wojtek Gąsienica bacował na Hali Gąsienicowej. Do pomocy miał owczarka Harnasia i kota Maćka. Harnaś i Maciek żyli w wielkiej przyjaźni. Nie tylko razem...

Jak powstało Zakopane

Przed wiekami pod Tatrami rozciągała się gęsta puszcza. Najbliższe ludzkie osiedla były w dolinie rzek Białego i Czarnego Dunajca. W głąb puszczy zapuszczali się...

Jak Szymon odniósł ciupagę na cmentarz

Szymon Kaspruś z Zakopanego był grabarzem. Kopał groby na Pęksowym Brzysku. Swego czasu przydarzyła mu się niezwykła historia, choć już niejedno widział i przeżył....

O biednej Kasi co wyszła za księcia

W Chochołowie żył chłop Szymon był wdowcem, sam wychowywał córkę Kasię. Była to piękna, dobra i pracowita dziewczyna. Po jakimś czasie ojciec ożenił się...

O gazdach co ślimaka zjedli

W Białym Dunajcu spotkali się dwaj gazdowie, którzy szli na jarmark. Jasiek szedł krowę sprzedać, a Władek szedł, by krowę kupić. - Po co mamy...

O kleryku co zbójnikom prawdę powiedział

Młody kleryk z Witowa szedł przez las do Zakopanego. W lesie przy ognisku siedzieli zbójnicy, którzy świętowali udaną wyprawę na Orawie. Kleryk wystraszył się...

O zaczarowanych zbójnickich skarbach

Jasiek z Kościelisk lubił chodzić na góralskie posiady do starych gazdów. Często opowiadali o dawnych zwyczajach, i zbójnickich wyczynach. Jasiek nawet nie przypuszczał, że...

O zaklętym wojsku w Tatrach

W Tatrach, w podziemnych korytarzach Giewontu jest zaklęte wojsko. Tak od wieków mówi się na Podhalu, Orawie i Spiszu. Również na Słowacji powiadają, że...

Opowieść o dzielnym Giewoncie

Świat był kiedyś inny. Wielkie wody zalewały nasze ziemie. W głębinach żyły różne stwory. Był i smok. Swego czasu ożenił się z Magurą. Z...

Pasowanie Kuby na zbójnika

Kuba, młody góral z Brzegów postanowił, że nie będzie pracował u pana na dworze, a i hajducy nie będą bili go batem. - Wstąpię do...

Skąd się wziął Mnich nad Morskim Okiem

Po drugiej stronie Tatr, na słowackim Spiszu w Czerwonym Klasztorze, żył Brat Cyprian. Górale nazywali Klasztor Czerwonym od koloru cegieł, z których był zbudowany....